Rozdział 4
Wszystkiego Najlepszego Julka <3No po prostu super. Od kilku dni się źle czuję ale dzisiaj to już w ogóle. Kiedy wstałam miałam zatkany nos i strasznie bolało mnie gardło. Mówi się trudno muszę iść do szkoły bo nie chce sobie narobić zaległości już na początku.
Zwlekłam się z wygodnego i wielkiego łóżka i pokierowałam się w stronę garderoby, która mieściła się w moim pokoju.
- Gdzie ten pilot - zapytałam sama siebie
Moja szafa była schowana za lustrem. Aby ją otworzyć miałam specjalny pilot, który zawsze ginął jak był potrzebny.
- Jest - powiedziałam i wcisnęłam odpowiedni przycisk i czekałam na podniesienie się lustra do góry. Weszłam do środka przestronnej garderoby i postanowiłam wybrać pierwszy lepszy strój. Dziś padło na koszulę w kratę czarne spodnie i conversy.Po wykonaniu porannej toalety zeszłam na dół aby zjeść śniadanie. Miałam jeszcze około pół godziny więc nie musiałam się spieszyć. Zjadłam szybko śniadanie i zaczęłam ubierać się do szkoły. W tym czasie moja mama zeszła na dół i zapytała - Już wychodzisz
- Jak widać
- O której wrócisz
- Nie wiem może po lekcjach - odparłam z lekkim sarkazmem w głosie.
- Dlaczego nie wiesz - zapytała moja rodzicielka
- Bo może spotkam się z przyjaciółmi
- Zaraz po szkole widzę cię w domu
- Pa odparłam i wyszłam
Jak ona mi działa na nerwy. Nie zabroni mi się spotykać z przyjaciółmi. Nie ważne jak bardzo by się nie starała. Jak ja bym chciała aby mój tata wrócił już z Portland. Wolałabym, aby był tu ze mną i mogła z nim porozmawiać, spędzić razem czas. A nie mieć wszystko ale niby nic. Jeszcze Will. Nawet nie wiem co mam o nim myśleć. Niby go kocham. Przynajmniej tak mi się zdaje ale po tym co mi zrobić to chyba nie jestem w stanie mu wybaczyć. Zbyt bardzo mnie zranił jeszcze z tą suką.
Tak się zamyśliłam, że nie zorientowałam się nawet, że jestem już pod szkołą.Szybko udałam się do szafki i rozebrałam . Jak na mnie dosyć szybko znalazłam odpowiednią salę i weszłam do środka.
- Dzień dobry przepraszam za spóźnienie
- Dzień dobry ty pewnie jesteś tą nową uczennicą - zapytała nauczyciela od historii. Była ona kobietą około 40 lat z przebłyskującymi siwymi włosami. Wydawała się miła.
- Tak to ja
- Dobrze usiądź
Zajęłam wolne miejsce i powoli wsłuchiwałam się w temat lekcji
- Kate dlaczego nie piszesz tego co jest na tablicy - zapytała pani Ivan
- Po co skoro jest to w książce
Cała klasa wybuchła śmiechem
- Nie mamy tutaj tylu książek, abyś dostała własną. Musisz to przepisać do zeszytu
- A nie mogła by pani wysłać mi tego E-mailem - zapytałam z nadzieją w głosie, że nie będę musiała tyle tego przepisywać.
- Niestety ale komputerów też tutaj nie mamy. A z jednego z pokoju nauczycielskiego nie mogłabym tego przesłać bo nie każdy z klasy ma dostęp do komputera z internetem
- Jak to? - zapytałam zdziwiona
- Nie każdego na to stać Kate. Nie każdy ma tyle szczęścia co ty.
Łał nie dość, że wylądowałam na jakimś końcu świata to jeszcze nie mają tutaj komputerów. Nie mówiąc już o internecie i Wi-Fi w szkole. XXI wiek, a żyją tutaj jak w średniowieczu.
Chociaż mi się bardzo nie chciało postanowiłam przepisać notatkę z tablicy, żeby przynajmniej o to się nie czepiała. Następną lekcją jaką miałam była Biologia. Ciekawe czy babka też będzie tak wymagająca jak moja poprzednia.Na szczęście tą lekcję miałam już z Rebeką, z która się zaprzyjaźniłam.
- Hej - przywitałam się z Rebeką
- Hej, hej co tam słychać - zapytała jak zwykle szczęśliwa Rebeka
- A jakoś leci. Właśnie dowiedziałam się, że w szkole nie ma ani podręczników ani komputerów
- No niestety.Ale są za to najfajniejsi ludzie na świecie.
- Podziwiam twój optymizm
Chwilę później do sali weszła nasza nauczycielka od Biologii pani Smith
- Dzień dobry wszystkim - powiedziała i zaczęła sprawdzać listę obecności. Kiedy doszła do mojego nazwiska powiedziała:
- Z jakiej szkoły się do nas przeniosłaś Kate?
- Z Crington Heis
- Dlaczego się tutaj przeniosłaś - zapytała zdziwiona nauczycielka
Szczerze nie dziwiłam jej się . Z najlepszej szkoły w kraju przenieść się tutaj.
- Moi rodzice się tu przeprowadzili i niestety musiałam przenieść się tu razem z nimi.
- Żałujesz
- Troszkę tak, bo mogłam postawić na swoim. Skończyć dobrze szkołę i iść na wymarzone studia, a tak jakoś nie bardzo to widzę po poziomie nauczania.
- Droga do marzeń zawsze jest otwarta. Pamiętaj o tym. A jeśli chciałabyś nauczyć się czegoś ponad program wystarczy poprosić
- Będę pamiętać
Naprawdę miło z jej strony, że mnie pociesza. Pewnie sama znalazła się kiedyś w takiej sytuacji i wie jak to jest.
- Łoł usłyszeć od niej coś takiego to nie lada wyzwanie. Chyba cie polubiła.
- Nigdy nie jest miła - zapytałam Rebeki
- Nie. My nie przepadamy za nią, a ona za nami.
- Dlaczego?
- Bo jest jędzą
- Chyba troszkę przesadzasz. Jak dla mnie jest całkiem spoko.
- Jak się uczysz to tak, w przeciwnym razie nie masz co liczyć na poprawę oceny.
- Przesadzasz
- Jeszcze wspomnisz moje słowa - odparła Rebeka
- Szkoda, że wtedy nie wiedziałam, że naprawdę znienawidzę panią Smith po tym co mi zrobiła.
******************************************************
Przepraszam, ze tak długo nic nie dodawałam ale mam mega dużo nauki.
Jak tam wrażenia po rozdziale. Podzielcie się nimi w komentarzach.