Rozdział 3
Specjalna dedykacja dla ukochanej Paulinki, która ma dzisiaj urodziny. Wszystkiego Najlepszego Kochanie.Napisałam do Willa sms
Mogę do ciebie wpaść
Niestety nie dostałam odpowiedzi. Pewnie nie usłyszał dzwonka przychodzącej wiadomości. Wiedziałam, że mogę na niego liczyć więc postanowiłam spakować kilka najważniejszych rzeczy i iść do niego. Jakoś nie bardzo chciało mi się siedzieć w domu. Tym bardziej wtedy kiedy pokłóciłam się ze swoją matką.
Wiedziałam, że moja rodzicielka jest na dole i ogląda telewizje. Dlatego nie mogłam wyjść jak normalny człowiek drzwiami. Zawsze pozostawał jeszcze balkon. Dobrze, że nie był on wysoko. Zeskoczyłam z niego szybko i udałam się na przystanek autobusowy skąd chciałam jechać do Willa.
Kiedy byłam już pod domem mojego chłopka zauważyłam znajomy samochód. Należał on do Ashley naszej szkolnej dziwki.
- No pięknie - powiedziałam sama do siebie
Podeszłam do drzwi i zapukałam. Niestety nikt mi nie otworzył więc postanowiłam, że wejdę do środka. Na moje szczęście drzwi były otwarte. Niestety ale takiego widoku jaki zobaczyłam się nie spodziewałam. Na kanapie leżał Will, który namiętnie całował Ashley w usta.
- Yghm - odchrząknełam
Błyskawicznie od siebie oboje odskoczyli
- Widzę, że się nie nudzisz - powiedziałam ze łzami w oczach
- Kotek to nie tak jak myślisz
- No właśnie widziałam
- Ej no nie obrażaj się. Do niczego nie doszło
- Nie doszło bo wam przeszkodziłam. Nawet się nie tłumacz. To koniec
- Czy ty ze mną zrywasz? - zapytał zdziwiony chłopak
- Tak zrywam - odpowiedziałam i wyszłam z jego domu
Jak on mógł mi to zrobić.Po prostu nie wierzę. Najpierw mówi, że mnie kocha, a chwilę później całuje się z inną.Zarąbiście.
***
Nie wiedziałam co mam zrobić. Cały czas po zerwaniu chodziłam po mieście. Nie chciałam wracać do domu. Było by jeszcze gorzej. Szłam sobie po parku i myślałam. O tym co teraz będzie. Jak on mógł mi to zrobić.Najpierw mówi, że mnie kocha, a pięć minut później całuje się z inną. Od pewnego czasu widziałam, że nam się nie do końca układa, ale miałam jeszcze nadzieję, że to przejdziemy i wszytko się uda a teraz co. Z rozmyśleń wyrwał mnie pewien głos:
- Nie wiesz, że wieczorami nie chodzi się samej po ulicy
- Może i nie wiem
- Co taka ślicznotka jak ty robi tutaj sama
- Myśli. Nie widać - odparłam trochę wkurzona. I spojrzałam w stronę chłopaka. Był wysokim blondynem z kapturem na głowie.
- Jestem David, a ty? - zapytał uśmiechając się
- Kate
- Piękne imię dla pięknej dziewczyny
- Dziękuje, ale nie jestem dzisiaj w humorze
- A co się stało jak mogę zapytać?
- Przed chwilą zerwałam z chłopakiem
- I to jest powód do zmartwień
- Tak bo go kochałam
- Nie smuć się. Musiał być naprawdę wielkim dupkiem skoro pozwolił ci odejść - powiedział z uśmiechem David
- Bo był - odparłam zgodnie z prawdą. Chłopak miał trochę racji. Jego strata. A ja mam zamiar mu to udowodnić
- Masz może ochotę na kawę?
- O tej porze - odparłam zdziwiona
- To może na kakao. Nie chwaląc się robię bardzo dobre
- No niech ci będzie
Szłam i całą drogę wygłupiałam się z Davidem. Miałam naprawdę wielkie szczęście, że go spotkałam.
- Mieszkasz tu - zapytałam gdy doszliśmy pod jego dom
- Tak, a dlaczego? - odparł lekko zdziwiony
- No widzisz. Przeprowadziłem się tutaj jakiś miesiąc temu
- To wiele wyjaśnia
- Zapraszam do środka powiedział chłopak otwierając mi drzwi swojego domu. Prezentował się od całkiem dobrze. Był urządzony w nowoczesnym stylu podobnie do mojego.
- Rozgość się i czuj się jak u siebie w domu A ja pójdę wstawić mleko na kakao.
- Zgoda - odpowiedziałam i zaczęłam się rozglądać po domu
Salon urządzony był w dobranych do siebie kolorach. Najbardziej jednak dominowała tutaj ciepła olcha oraz biel. Co w połączeniu ze sobą dawało znakomity efekt.
- Grasz - zapytałam Davida wskazując na fortepian
- Czasami. Moja mama jest nauczycielką muzyki i uczyła mnie grać.
- Pracuje w szkole? - zapytałam
- Tak, ale również daje prywatne lekcje śpiewu jak i gry na fortepianie
- Westchnęłam. Zawsze chciałam mieć nauczycielkę śpiewu.
- Śpiewasz?
- Czasami jak nie ma nikogo w domu
- Dlaczego akurat wtedy - zapytał zdziwiony chłopak
- Nie lubię jak inni słuchają
- To wszystko wyjaśnia
- Chcesz mocne czy słabe kakao zapytał idąc do kuchni i zmieniając temat za co byłam mu bardzo wdzięczna
- Szczerze to nawet nie lubię kakaa i jak możesz to daj mi poproszę mleko
- Zwykłe mleko - zapytał trochę zdziwiony
- Tak. Uwielbiam mleko - odpowiedziałam szeroko się uśmiechając
- W takim razie proszę - powiedział chłopak i wręczył mi kubek z ciepłym napojem
- Dziękuje bardzo
- Może obejrzelibyśmy jakiś film - zaproponował David
- Czemu nie
- Może Gwiezdne Wojny
- Nie oglądałam ale może być ciekawie
- Zobaczysz polubisz to
***
Gdy skończyliśmy oglądać film, który okazał się naprawdę świetny powiedziałam:
- Muszę się już zbierać, bo jest naprawdę późno
- Daleko nie masz
- No nie - powiedziałam uśmiechając się
- Może wpadniesz jutro obejrzymy kolejną część
- Bardzo chętnie
- Zaczekaj odprowadzę cię
- Dziękuje bardzo
- To do zobaczenia jutro
- No już raczej dzisiaj
- Racja
- Papa - odparł chłopak przytulając mnie
- Papa - odpowiedziała odwzajemniając gest
***
Gdy wróciłam do domu zobaczyłam że mam jedną nie odczytaną wiadomość co śmieszniejsze od Willa
Jeszcze raz przepraszam Cię misiu.Kocham Cię Will <3
Aż mi się śmiać chciało gdy to przeczytałam. Jeśli myśli, że do niego wrócę to jest w błędzie. Ale ja nie mam zamiaru go z niego wyprowadzać. Na razie jeszcze nie.
******************************************************I jak tam wrażenia po dzisiejszym rozdziale.Dzielcie się nimi w komentarzach. Jeszcze raz wszystkiego Najlepszego Paulino i to mleko, które ci Obiecałam jest specjalnie dla ciebie
















