środa, 20 stycznia 2016

Rozdział 2

- Dziewczyno, czy ty wiesz co tak właściwie zrobiłaś? - zapytała Rebeka po tym jak mnie znalazła
- Nie bardzo
- Zadarłaś z chłopakiem, który zawsze dostaje to czego chce 
- Trudno nie tym razem - odparłam
- On zrobi wszystko by utrudnić ci życie, a po tym co zrobiłaś na stołówce to nie licz na taryfę ulgową. 
- Mówi się trudno dam radę. A teraz zmieńmy temat bo działa mi on na nerwy
- No dobrze ale to było naprawdę mega.
- Wiem. 
Wyznałam z uśmiechem na twarzy 
   
***

Po skończonych zajęciach wychodziłam z Rebeką ze szkoły 
- Patrz powiedziała moja przyjaciółka
- Na co - odparłam zdziwiona 
- No na tego przystojniaka przy tym czerwonym sportowym aucie  Wtedy zobaczyłam kto tam stoi. No nie powiem całkiem przystojny ten mój chłopak. Will był wysokim i wysportowanym szatynem. Nie jedna laska mdlała na jego widok. Na szczęście to ja byłam tą szczęściarą, która wpadła mu w oko. 
- O patrz idzie tu w naszą stronę. W dodatku z kwiatami - wykrzyknęła Rebeka do mojego ucha.   
- Hej kotku - powiedział Will i dał mi całusa w policzek 
- Hej
- Proszę do dla ciebie Mam nadzieję że ci się spodobają - powiedział chłopak i wręczył mi śliczny bukiet czerwonych róż. Wiedział, że to moje ulubione kwiaty. 
- Dziękuje. Są naprawdę śliczne.
- Ale nie tak jak ty
To było naprawdę miłe z jego strony. Ciekawe czego chciał pomyślałam. 
- Mam nadzieję że nie masz teraz żadnych planów bo chciałbym zabrać cię na obiad. 
Ha ,wiedziałam 
- Zgoda i tak nie mam nic zaplanowanego na popołudnie. Ale poczekaj chwilę chciałabym pożegnać się z Rebeką.
- Oczywiście czekam na ciebie w samochodzie. 
Kiedy Will odszedł Rebeka stała z otwartą buzią i nie wiedziała co powiedzieć 
- No co - zapytałam 
- Skąd go znasz - usłyszałam nagle głos za pleców. Niestety ale nie była to Rebeka a Louis.
- Co cię to obchodzi - odpowiedziałam lekko wkurzona.
- Nie życzę sobie, żeby on tu przychodził To moja szkoła i moje zasady
- To nie koncert życzeń. i Nie bardzo obchodzi mnie czego chcesz. 
- Masz jakiś problem Tomlinson - do rozmowy dołączył Will
- Tak z tobą Blace - odparł wkurzony Louis
- Przestańcie - powiedziałam. Choć miśku idziemy. Nie będziemy marnować czasu na tego kogoś.
- Tak masz rację kotku - odpowiedział Will i zaprowadził mnie w stronę samochodu. Jak prawdziwy dżentelmen otworzył mi drzwi od strony pasażera,a sam obiegł samochód by siąść na miejscu kierowcy. 
- Widzę, że ten dupek zepsuł ci humor  
- Tak ale mam nadzieję, że tobie uda się go naprawić 
-A jakby inaczej już nawet wiem jak - odparł Will zabawnie poruszając brwiami 
- Hahahaha.  Możesz pomarzyć
- Jeszcze zmienisz zdanie zobaczysz - odparł pewny siebie chlopak
-  Nie sądzę, przy najmniej na razie 

***

Siedziałam razem z moim ukochanym w restauracji i czekaliśmy na zamówione przez nas jedzenie
- Hej kochanie rozchmurz się - powiedział Will
- No nie wiem, nie wiem - droczyłam się 
- Wiem nawet jak mogę poprawić ci humor. 
Chłopak zaczął robić śmieszne miny rozbawiając mnie przy tym.
- Mam nadzieją, że choć trochę pomogłem 
- Nawet nie wiesz jak bardzo - powiedziałam jednocześnie wycierając łze z policzka.
- Czemu płaczesz - zapytał zmartwiony chłopak
- To ze śmiechu i szczęścia, że mam kogoś tak kochanego jak ty - odparłam i dałam mu całusa w policzek. 
- Oh dziękuje, ale to ty jesteś największym szczęściem jakie mnie w życiu spotkało
- No widzisz 
Chwilę później kelnerka przyniosła zamówione przez nas jedzenie.
- Smakuje - zapytał Will zajadając się kurczakiem
- Oczywiście. Będzie mi smakowało wszytko jeśli będę to jeść z tobą.
- Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę
- Powtarzasz się - powiedziałam 
- Wiem, ale taka jest prawda. 
Po skończonym posiłku udaliśmy się z Willem na spacer po parku. Jest to jeden z piękniejszych w okolicy. Stare drzewa przechylające się ku ścieżce na której było widać już oznaki nadchodzącej jesieni.
- Popatrz jak pięknie świeci księżyc - powiedziałam
- Ale i tak przy tobie niknie 
- Oooo to naprawdę słodkie 
- Ale nie takie jak ty - powiedział chłopak i czule mnie pocałował.
- Chodźmy już bo jest ciemno
- Zgoda

***

Wracałam razem z moim ukochanym do domu, kiedy w radiu zaczęła lecieć moja ulubiona piosenka. Zaczęłam śpiewać sobie ją pod nosem . Jak ja kocham to robić. Kiedy piosenka się skończyła Will powiedział:
- Masz naprawdę piękny głos 
- Dziękuje bardzo - odpowiedziałam delikatnie się rumieniąc. 
Nigdy nie śpiewam przy kimś. Nawet przy moich rodzicach. Zawsze robię to tylko wtedy gdy nikogo nie ma w domu. 
- W dodatku ślicznie się rumienisz

***

Po kilku minutach dojechaliśmy pod mój dom. Chociaż domem to bym tego nie nazwała - raczej wille. Czasem zastanawiałam się po co trzyosobowej rodzinie taki wielki dom. Miał on ponad 1500 metrów kwadratowych, basen oraz prześliczny ogród. Był bardzo nowoczesny i wyposażony we wszystkie cuda techniki.
- Jesteśmy - powiedział bardziej do siebie niż do mnie Will.
- Jak widać 
- Mam pytanie 
- Słucham - odparłam zdziwiona
- Chciałabyś iść ze mną na bal szkolny, który jest za tydzień? - zapytał z nadzieją chłopak
- Oczywiście. Dziękuje, że o mnie pomyślałeś.
- No a kto inny mógłby mi towarzyszyć 
- No nie wiem. Muszę już iść bo mama wygląda przez okno.
- Oczywiście Dobranoc kochanie powiedział Will dając mi całusa w policzek 
- Dobranoc
Gdy tylko przekroczyłam próg domu zostałam zasypana pytaniami
- Gdzie byłaś i kto to był - zapytała moja matka
- Byłam z Willem na obiedzie i trochę się przedłużyło 
- Nie obchodzi mnie to nie mogłaś zadzwonić? 
- Przecież napisałam Ci smsa
- To nie znaczy, że masz wracać tak późno do domu 
- Przecież jestem już prawie pełnoletnia - odparłam nieco już wkurzona 
- Właśnie prawie i póki co mieszkasz razem z nami i będziesz wracać o której ci powiemy razem z tatą. Czy ci się to podoba czy nie 
- Na szczęście niedługo już niedługo - odpowiedziałam i pobiegłam ze łzami w oczach do swojego pokoju .
Nie dość,że w szkole uwziął się na mnie Tomlinson i raczej szybko nie odpuści to jeszcze mama ma do mnie o wszystko pretensje. Na szczęście mam Willa któremu mogę o wszystkim powiedzieć. Jakby nie on to nie wiem co bym zrobiła 

******************************************************
Jak tam wrażenia po rozdziale? Podoba się?
   

1 komentarz:

  1. Właśnie zaczęłam czytać i zapowiada się ciekawie :) Mam prośbę, czy mogłabyś mnie informować o nowych rozdziałach na asku @dianablog ? + zapraszam na moje opowiadania (niestety wszystkie już ukończone )

    OdpowiedzUsuń