Rozdział 1
Eght. Znowu zaspałam. Dzisiaj zaczynam pierwszy dzień w nowej szkole. Przenieśli mnie tutaj z prywatnej szkoły Crington Height za pobicie córki dyrektora. No ale coż sama się o to prosiła.Teraz zaczynam Campright School, niestety nie jest już tak dobrą i prestiżową szkołą jak moja poprzednia.
Szybko wstałam, ubrałam się na szczęście w przygotowane wcześniej rzeczy i wybiegłam z domu na autobus. Kiedy dojechałam na miejsce byłam już spóźniona. No ale trudno szybko udałam się do sali i weszłam do środka. Cała uwaga uczniów skupiła się na mnie.
Hej - powiedziałam
Wszyscy odwrócili się nic nie odpowiadając. Dziwne. Coś wydaje mi się, że nie zaprzyjaźnię się zbytnio z niektórymi. Zajęłam wolne miejsce i czekałam przyjście nauczycielki, a zarazem mojej nowej wychowawczyni.
- Dzień dobry - powiedziała pani BlueChciałabym wam przedstawić nową uczennicę Katy Cameron, która od dziś będzie chodziła do naszej klasy
W tym momencie do sali wszedł jakiś chłopak
- Oooooo Tomlinson, cieszę się, że raczyłeś przyjść na dzisiejsze lekcje. Zajmij proszę wolne miejsce.
Po tych słowach chłopak podszedł do mnie i powiedział
- To moje miejsce
- Mówi się trudno. Było wolne - odpowiedziałam
- Nie obchodzi mnie to. Przesiądziesz się sama czy mam ci pomóc - zapytał
- Tomlinson zajmij proszę wolne miejsce i daj spokój Katy - powiedział pani Blue
- Tym razem ci się udało. Ale uważaj sobie lepiej - powiedział wkurzony chłopak i odszedł w wyznaczone miejsce.
To było dziwne pomyślałam.
- Nie martw się on zawsze zastrasza nowych uczniów - powiedziała dziewczyna siedząca za mną.
- Nie martwię się , nie mam czym - odparłam zgodnie z prawdą
- Jestem Rebeka
- Miło mi
Rebeka była średniego wzrostu piękną dziewczyną o czarnych długich włosach i nieskazitelnej urodzie. Marzenie nie jednego chłopaka.
- Zjesz ze mną lunch? - zapytała
- Chętnie dziękuje za zaproszenie
- Nie ma za co - uśmiechnęła się Rebeka
Reszta lekcji minęła spokojnie. Kiedy zadzwonił dzwonek wyszłyśmy z sali i pokierowałyśmy w stronę stołówki gdzie panował spory ruch i było strasznie głośno.
Jedzenie, które się tam znajdowało nie wyglądało zbytnio apetycznie, dlatego wzięłam sałatkę i colę.
Gdy szłam do stolika razem z Rebeką niby przez przypadek wpadł we mnie Louis wysypując całą zawartość swojej tacy na mnie. Na stołówce zapanowała idealna cisza
- Nie umiesz chodzić - zapytałam
- To ty na mnie wpadłaś - powiedział śmiejąc się
- Ta jasne nie moja wina, że nie zwracasz uwagi dokąd idziesz - odpowiedziałam
- Masz z tym jakiś problem?
- Nie... - zastanowiłam się przez chwilę i wróciłam się do Rebeki, która stała z mną. Wzięłam jej napój z tacki
- Chociaż tak mam z tym problem. Gdy to mówiłam wylałam na niego zawartość kubka.
Teraz jesteśmy kwita - powiedziałam dumna z siebie
Odwróciłam się na pięcie i zostawiłam zszokowanego Tomlinsona jak i całą stołówkę.
Nie ma to jak dobry początek nowej szkoły pomyślałam i wyszłam ze stołówki.
*********************************************************************************
Jak się wam podoba rozdział? Zapraszam do komentowania i obserwowania
Sylwka :)
Jak się wam podoba rozdział? Zapraszam do komentowania i obserwowania
Sylwka :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz